barefoot woman by the pool
Zdrowie

Glistnik jaskółcze ziele – czy tylko na brodawki?


Jedną z najbardziej rozpoznawalnych i pospolitych roślin w naszym klimacie jest glistnik jaskółcze ziele. Charakterystyczny kształt liści, niewielkie żółte kwiatki i pomarańczowy sok wyciekający po uszkodzeniu łodygi ciężko pomylić. W medycynie ludowej od dawna był znany i stosowany na wiele przypadłości. Głównie jako lek dermatologiczny, chociaż zdarzały się przypadki przyjmowania go doustnie (w dalszej części przekonacie się, dlaczego nie jest to bezpieczne).

Co takiego zawiera w sobie glistnik jaskółcze ziele?

Jest to typowy surowiec alkaloidowy. Zawiera alkaloidy izochinolinowe typu:

  • Benzofenantrydyny: chelidoninę, chelerytrynę, sangwinarynę, izonorchelidoninę.
  • Protopiny: protopinę i allokryptynę.
  • Protoberberyny: koptyzynę, berberynę, stylopinę.
  • Aporfiny: magnoflorynę.

Dodatkowo obecne są kwasy: jabłkowy, chelidonowy i cytrynowy, estry kwasu kawowego z kwasem jabłkowym, karotenoidy, śladowa ilość olejku eterycznego oraz enzymy proteolityczne (rozkładające białka).

Jak działa glistnik?

Medycyna ludowa zalecała stosowanie glistnika na wszelakie choroby skórne, od brodawek po egzemę https://pl.wikipedia.org/wiki/Glista_ludzka. I coś w tym jest, bo zespół alkaloidów glistnika działa przeciwbakteryjnie, przeciwgrzybiczo i przeciwwirusowo. Dlatego też wiele osób leczy w ten sposób brodawki i to ze świetnymi efektami!

Działa również przeciwzapalnie, co jest kolejnym wskazaniem do stosowania go na zmiany skórne.

A co jeśli przyjmujemy go doustnie?

Zacznę od poważnego działania niepożądanego – glistnik nie tylko może zwiększać poziom enzymów wątrobowych, ale również powodować ostre uszkodzenie wątroby. Jak dotąd nie jest wiadome które związki dokładnie powodują takie działanie – wtedy można by produkować preparaty ich pozbawione. Podejrzewa się, że sprawcą jest któryś z licznie występujących alkaloidów.
Dlatego doustnie glistnik przyjmujemy tylko pod kontrolą lekarza. A teraz szybki powrót do działań glistnika:

W badaniach na myszach wykazano, że ukraina – półsyntetyczny związek otrzymywany z alkaloidów glistnika może podnosić odporność komórkową oraz zwiększać gęstość mineralną kości. Dodatkowo badania wykazują aktywność przeciwko wielu nowotworom – kto wie, jeśli dodatkowe badania na większej grupie pacjentów potwierdzą skuteczność i bezpieczeństwo ukrainy, być może w przyszłości dołączy ona do stosowanych w szpitalach leków przeciwnowotworowych.

Glistnik dzięki działaniu przeciwzapalnemu i przeciwbakteryjnemu może ułatwiać wygajanie wrzodów żołądka wszystkoHamując powstawanie tzw. leukotrienów i zwiększając produkcję prostaglandyny E2 ułatwia regenerację błony śluzowej żołądka, działając przeciwbakteryjnie zmniejsza populację Helicobacter pylori (chociaż tutaj dobrze byłoby jeszcze zbadać wrażliwość tej bakterii na nasze wyciągi), przyczyniającej się do powstawania wrzodów.

Polisacharydy wyizolowane z glistnika oraz ukraina działają immunomodulująco – zwiększają produkcję białych ciałek krwi, tak ważnych przy infekcjach. Dodatkowo dzięki temu samemu mechanizmowi działania działają radioprotekcyjnie – myszy, którym podano ukrainę przeżywały przy znacznie wyższych dawkach promieniowania, niż normalnie.

Przyjmowany doustnie glistnik działa nieznacznie przeciwbólowo i uspokajająco. Ponadto alkaloidy glistnika działają rozkurczająco (słabiej od papaweryny) na mięśnie gładkie przewodu pokarmowego, dróg żółciowych i oskrzeli. W połączeniu z działaniem żółciotwórczym i żółciopędnym mogłoby to być świetną kombinacją przy leczeniu schorzeń pokarmowych. Ale niestety ryzyko uszkodzenia wątroby jest zbyt duże, żeby stosować glistnik na własną rękę, szczególnie przez dłuższy czas.

Badania naukowe nie potwierdzają innych tradycyjnych zastosowań glistnika – jako lek moczopędny, w leczeniu chorób oczu, czy jako lek wykrztuśny. Podsumowując: warto stosować glistnik na zmiany skórne, możemy przy jego pomocy pozbyć się brodawek i stanów zapalnych skóry. A jeśli chodzi o stosowanie doustne – tutaj przyjmujemy niezbyt długo, pod kontrolą lekarza, który upewni się, że naszej wątrobie nie oberwie się przez taką terapię.

Źródła:

  • Matławska I. Farmakognozja. Poznań, 2005.
  • Gilca M, Gaman L, Panait E, Stoian I, Atanasiu V. Chelidonium majus – an integrative review: Traditional knowledge versus modern findings. Forsch Komplementarmed [Internet]. 2010;17(5):241-8.
  • Teschke R, Frenzel C, Glass X, Schulze J, Eickhoff A. Greater celandine hepatotoxicity: A clinical review. Ann Hepatol [Internet]. 2012;11(6):838-48.

Rate this post